poniedziałek, 29 czerwca 2009

Smerfny

A bo smerfy są takie smerfne!
Hej dzieci, jeśli chcecie
Zobaczyć smerfów las
Przed ekran dziś zapraszam was...
Czy jak to tam było? Kto pamięta... teraz na wieczorynkę nie lecą już takie smerfne bajki, tylko jakieś o pilotach-zwierzątkach (bleh) a na cartoon network już nawet flinstonów nie ma...!
No ale dobra.
Smerfy były, więc były, więc trzeba je pamiętac.
Ach, Gargamel! i ten jego wyliniały kot! NIgdy nie bałam się Gargamela. W sumie, to był z niego taki Zły Dziad, ale nieszkodliwy. Lubił sobie poporywać smerfetkę ale i tak straszny ciapa z niego.
A same smerfy były awangardowe, niemal pankowe.
No spójrzcie.
No zerknijcie.
Żyją sobie jakieś niebieskie stworki pod muchomorami w środku lasu i malują i gotują.
Ach, te ciepłe bułeczki tego - jak on miał? Łasucha?
Pamiętam ten odcinek, kiedy Któregoś Z Nich porwano do krainy Ropuchów. Albo Żaboli.
To były chyba Żabole.
O kurcze! ŻABOLE!!!
I były tam jakieś wróżki, czy co... nie pamiętam dokładnie, ale wróżki albo coś w ten kij. Pamiętacie...?
Ja tam pamiętam. Bo miałam wideo. Khahahaha.
Szczerze mówiąc dzieckiem będąc niespecjalnie lubiłam smerfy. Takie za smerfne były. A papa smerf to już do konwulsji mnie doprowadzał.
Okej, bez przesady.
Ale nie lubiłam go.
i te ich ogonki!!!
Teraz myślę, że nie są takie złe, te nasze smerfy.
Lepsze od tych współczesnych wieczorynek. Phi! Wieczorynki? Toż to czysta mordownia, Piła dla dzieci. A dawniejsze bajki były niczym Ring dla dzieci, wiecie, horror z wyższej półki.
No, bo jak by nie patrzeć, to co to było, jak nie horrory.
Zły dziad (->gargamel) poluje na małe stworzonka (->smerfy). Czy to nie jest traumatyczne!?
No dobra, mniejsza oto.
Za tydzień muminki a może krecik...
Kto wie...
komentujcie!
http://www.youtube.com/watch?v=kTE7WVny5Es

poniedziałek, 22 czerwca 2009

Żwirek i Muchomorek

A, wiecie co? Zmieniłam zdanie. To nie będzie blog o muzyce. To będzie blog o bajkach!
A że moją ulubioną bajką była i nadal jest Żwirek i Muchomorek - ją opiszę.
ŻWIREK I MUCHOMOREK
jak to pewna osoba się ostatnio ładnie wyraziła - wydaje się, jakby Żwirek i Muchomorek byli non stop na haju. Wysoko prawdopodobne. Widzą co chwila ogromne kwiaty wyrastające z ziemi, jakieś dziwne chmury co to zabierają im czapeczki, grzybki (tak, tak...) i wróżki.
Poza tym dziwnie się zataczają.
Ale ja i tak ich lubię! Są świetni. W bajce panowała dziwna atmosfera tajemnicy i... no właśnie?
Tajemniy i intrygowości. O, no prooszę, nowe słowo żem wymyśliła.
Intrygowości.
Przyznaję, tę bajkę lubiłam głównie dzięki tym wróżkom.
Moja ulubiona część to ta, o:
http://www.youtube.com/watch?v=QIKWnR-8kF8
Ze względu na wróżkę, oczywiście.
Niestety, nie opanowałam jeszcze wstawiania tu wideo, więc jesteście zmuszeni otworzyć link, niestety.
Czyż nie jest to przemiłe?
Pamiętacie to?
Ja miałam całą kasetę wideo... ach, te czasy... szkoda, że teraz mam 13 lat i bez wyraźniejszego powodu nie mogę sobie tego obejrzeć :( zresztą, i tak nie miałabym jak. Teraz się tego nijak nie da kupić a kaseta się zapodziała, niestety.
Ech, ech.
No dobrze, ja kończę może.
Następny post może o muminkach a może dla odmiany o muzyce?
Ha!
Którz wie.
Albo Któż.
Hmm.
Okej. No chyba już się nie pożegnam, jak tak dalej będę nawijać i nawijać.
Ale może coś jeszcze o Żwirku i Muchomorku, co?
Pamiętam, jak Muchomorek zasnął raz pod małym grzybkiem (a moze to był kwiatek?) i jak się obudził to ten grzyb-bądź-kwiatek dorósł już do stratosfery.
Pamiętam też z tą wróżką i koncertem, do czego dałam link i jeszcze coś, z takimi dwiema dziewczynkami.
Ha.
Ależ ze mnie była feministka! ;P
No dobra, kończę.
Baj.

niedziela, 21 czerwca 2009

Zaczynając

To będzie chyba blog o muzyce.
No, nie wiadomo, co z tego może wyjść.
Ale powinien być o muzyce.
Ja myślę.